Przypomina mi się, jak słuchałam tej piosenki podczas jednego z tych niesamowicie długich wieczorów z francuskim, kiedy uparcie tłamsiłam w sobie senność i robiłam ćwiczenia, jedno po drugim, skrupulatnie i drobiazgowo, sprawdzałam, przechodziłam do kolejnego rozdziału, znowu rozwiązywałam, i tak w kółko. W zasadzie mogłabym pewne zagadnienia z książki przyporządkować konkretnym piosenkom. Nie wiedziałam, że jestem aż tak uparta i zdeterminowana.Jeśli chodzi o drugi tydzień ferii, to dawno nie byłam tak monotonna na swoje własne życzenie. Pobudka, śniadanie, deska, przekąska, deska, francuski, deska, kolacja, deska, francuski, sen. Siedem dni. Ale bez fałszywej skromności stwierdzam, że było warto. Co prawda przez olimpiadę nie nauczyłam się skakać (dobrze przynajmniej, że tu logicznie pomyślałam), ale przede mną jeszcze kolejne zimy. Może już z własnym snowboardem, nareszcie?
Tak szczerze, to bardzo dziwne uczucie, kiedy po zrobieniu 60 zdań z zaimkami praktycznie w całości dobrze czujesz, że jednak jesteś czegoś warta, jednak coś potrafisz, jednak jesteś w stanie coś zrobić porządnie. Ale przyjemne, nie powiem. Jak tak dalej pójdzie, to naprawdę pogrążę się w samozachwycie za jakiś czas.
No dobrze. Za jakieś 238293 lat.
A to uczucie, kiedy nagle, zupełnie znikąd leżę w ohydnej błotnej kałuży, będę chyba pamiętać zawsze. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się nad znaczeniem słowa 'kaleczny', to chodzi właśnie o moje zachowanie 8)
Nie mogę stać na Empire of the Sun pod barierkami. :(
Tak szczerze, to uszło ze mnie to wszystko. Nie wiem dokąd i dlaczego, ale zniknęło. Jutro będzie lepiej?
Idę. Jeszcze tyle dobrej muzyki chciałabym przesłuchać dzisiaj.
♫♫♪ Florence and the Machine - Hurricane Drunk

