Wreszcie zabrałam się za przesłuchiwanie moich nie tak już nowych 'nowości'. Co prawda jednego albumu w ogóle nie udało mi się otworzyć, ale nie zraziłam się. W końcu miałam poświęcić temu chwilę uwagi już dobre dwa miesiące temu... Co nie zmienia faktu, że niezmiennie nie działa mi absolutnie żaden torrent do IAMX. Guh.
Moja prośba, a raczej okrzyk: 'NIE! Zostaw reklamy!', gdy próbuje się przełączyć mi MTV2, już nie wzbudza aż takiego szoku. Chociaż ciągle się dziwią. Ale pamiętaj, znajdę to. Na pewno mi się nie przywidziało. *uparcie ogląda*
A kiedy już nie uda mi się obronić mojego kanału - albo zaczną się programy - mogę oglądać Mango24 razem z Pawłem. Dzięki temu już wiem, że mogę kupić spray usuwający siwe włosy (przywraca włosom ich naturalny kolor i objętość), plastry na stopy pomagające pozbyć się toksyn z organizmu (rezultaty widoczne już po jednym użyciu! Drugi zestaw gratis), zmyślne krajalnice/deski/noże (tasak z widelcem poleca Chef Tony) czy cudowne środki na odchudzanie. Taak, nie ma to jak dobry program. :))
Muszę przypomnieć kuzynce o zdjęciach. Nie miałam pojęcia, że na koloniach z księdzem miałyśmy aparat. Muszę to zobaczyć.
Cholera, już piątek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz