2.11.2009

And I'm a million different people from one day to the next


Są takie piosenki, które podnoszą na duchu, gdy jest źle, a gdy jest dobrze, dodatkowo podbudowują. Chyba parę dni temu znalazłam kolejną. Mam wrażenie, że mogę słuchać Bitter Sweet Symphony na okrągło :)

A zdjęcie beznadziejnie wakacyjnie, ale jak patrzę za okno, to aż mnie coś boli w środku. Muszę przestać się denerwować, bo pęknie mi żyłka, no ale ratunku, ile jeszcze tego śniegu... Mogłaby już wreszcie być wiosna. Albo niech chociaż nie sypie. Naprawdę nie mam dużych wymagań.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz