3.08.2009

I'm sure I used to be so free

Mam ochotę zaszyć się gdzieś w kącie ze słuchawkami na uszach i udawać, że mnie nie ma. Zamiast tego siedzę nad komputerem, którego mi jeszcze nie odebrano, jestem ubrana tak, jakby zaraz mieli mnie wypędzić na Syberię, jem mojego wielkiego lizaka prosto z Krupówek i relaksuję się, opisując mechanizm działania akomodacji (btw, naprawdę cieszę się, że siedziałam w piątek do 12, robiąc te wszystkie głupie lekcje, bo dzisiaj faktycznie mogę się opieprzać, a nawet pisząc notatkę w swoim zwyczajowym tempie, powinnam zdążyć).
Jak już pewnie ci co bardziej wnikliwi czytelnicy zdążyli zauważyć, dzisiaj smęcę. Ponadto nie lubię dziś siebie, i to bardzo. Narzekam, odgryzam się, marudzę, wymyślam, jęczę, umieram na ból wszystkiego, ciągle nie mogę się wyleczyć ani rozchorować, jestem ogólnie trudna. Uwaga, nie chcę, żeby to na kogoś przelazło.
Najciekawsze jest to, że wstałam rano i miałam świetny nastrój. Dopiero po obiedzie się zaczęło.
Nie powinnam dawać sobie włazić rodzinie na głowę. Tyle że to już zabrnęło tak daleko, że nie mam pojęcia, jak się wyplątać...

Uwielbiam ankiety na metrolyrics.com :)

I takie pytanie niezwiązane zupełnie - czy to, co mamy zrobić dla Candy, jest dwuminutowym rysem psychiki kobiety? Bo nie do końca rozumiem, co kryje się pod tym lakonicznym tematem.

♫ Muse - Citizen Erased

1 komentarz:

  1. też lubie tamtejsze ankiettyyyyy ;d
    a wlasnie, co to sie stalo, ze Cie w szkole nie bylo? ^^

    OdpowiedzUsuń