
Jest coś fajnego w chwili, kiedy idzie się przy ulicy Korfantego i nagle hałas jadących z obu stron samochodów ustaje. Zapada cisza, która jest wręcz głośna. Kiedy zamknie się wtedy oczy, wydaje się, jakby świat na chwilę stanął.
Ależ ja jestem dziś refleksyjna. Zaraz zacznę deklamować barokową poezję; najlepiej moją ulubioną, sarmancką.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz