3.21.2009

I don’t know what’s right and what’s real anymore

Mimo szczerych wysiłków nie umiem przypomnieć sobie, kiedy ostatni raz byłam w domu w sobotę o tej porze (nie liczę tu oczywiście wyjazdów do babci). Trochę dziwnie się z tym czuję. Jest to dla mnie tym bardziej niecodzienna sytuacja, bo wygląda na to, że udało mi się nie tylko zainstalować system, ale jeszcze sprawić, że wszystko działa. Przynajmniej na pierwszy rzut oka.
Ze względu na przeorganizowanie weekendu postanowiłam zrobić wszystkie lekcje dzisiaj. *heroiczny plan* Również te, które nie są tylko na poniedziałek, bo potem, w tygodniu, szkoda mi czasu na jakieś wypowiedzi dla Darmoń.
Zaczęłam od notatki z PO i jak na razie stoję w miejscu od dobrych paru godzin.
Cóż. Jakby rozdawano nagrody za Genialne Plany, pewnie bym wygrała. Ciekawe, co dostawałoby się za pierwsze miejsce?


- Guy gay or gay guy?

♫ Lily Allen - The Fear

2 komentarze:

  1. Ojej, ja nawet nie pomyślałam o tym, żeby kończyć tą notatkę z PO xD I tak jest sprawdzian, więc nie sprawdzi. *ma nadzieję* Faktycznie, wypowiedź dla Darmoń jest jak zwykle bardzo ciekawa -.- Dzisiaj już mi się nie chce, ale pewnie napiszę ją sobie jutro, bo w tygodniu nie dam rady zmusić mózgu do takiej pracy. Ej, ale prócz tych dwóch rzeczy i kartkówki z geografii w pt przecież nic nie ma w tym tygodniu *zagląda do kalendarza*

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam zawsze Wielkie i Ambitne Plany i nigdy, nigdy nic z nich nie wychodzi ^^'
    Gdyby istaniał taki zawód jak "wymyślacz" (bo jest realizator różnych rzeczy, prawda?) to bez wątpienia bym nim zostałam xp

    OdpowiedzUsuń