3.05.2009

And nothing matters now!

Z cyklu: 'Po kim ona to ma, czyli anegdotki rodzinne'!

Paweł: *nie umie przeczytać jakiegoś napisu w telewizji*
Mama: Paweł, ja czasem naprawdę zastanawiam się, czy ty nie masz jakiegoś dys-.
P: Tak, dyskomfort.

Tata: Zastanawiam się, czemu jak mnie widzicie, to jesteście tacy czerwoni. Oboje.
Mama: Wiesz, to interesujące, bo przy mnie zachowują się zupełnie normalnie.

Ja: Patrzcie, jakie sobie kupiłam spodnie!
Mama: Takie same, jak ma tata.

Tata: *wychodząc z psem* Chodź, Slumdog, idziemy odebrać nagrody.

Paweł: *ustawia solniczkę i pieprzniczkę na wieczku słoika z majonezem i zaczyna nim kręcić* Patrzcie, salon w Genewie!

I bonus:
Mama: Umówiłam im wizytę na 31.
Ja: Lutego?

♫ Franz Ferdinand - Michael

3 komentarze:

  1. Hahahaa bonus mnie rozwalił XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Bonnus jest świetny, resztę musiałabym zobaczyć na żywo, bo są bardziej sytuacyjne jak ja dzisiaj (po zjedzeniu obiad)
    Ja: *dalej siedzi przy stole*
    Mama: ?
    Ja: Kiedy dostanę drugie danie?
    albo kiedy chcąc powiedziec "Daj mi tego potwora" [o kocie] powiedziałam "Daj mi go, ty potworze" XDD

    OdpowiedzUsuń
  3. hahahah, kocham takie teksty <3
    u mnie lecą podobne, ale na inne tematy ; p

    OdpowiedzUsuń