7.18.2009

They make me dream your dreams

Ciekawe, co by było, gdybym nagle zaczęła się obsesyjnie wręcz odchudzać. Liczyłabym kalorie znajdujące się w mojej obiadowej porcji gotowanej marchewki z groszkiem, kupowała mniejsze ubrania, żeby mnie mobilizowały i nosiła tylko dżinsy rurki. Moim ulubionym zajęciem w czasie wolnym byłoby szukanie nowych diet. Uważałabym rozmiar 34 za okropnie duży.

Ciekawe, co by było, gdybym nagle postanowiła stać się popularna. Chodziłabym na wszelkie możliwe imprezy, znała całą zabrzańską elitę i pisała im komentarze na photoblogach oraz NK. W weekendy nie byłoby sposobu, żeby uświadczyć mnie w domu i wiecznie brakowałoby mi pieniędzy, bo przecież za coś trzeba kupować fajki.

Ciekawe, co by było, gdybym nagle potrafiła być spontaniczna. Nie musiałabym rozważać wszystkich za i wszystkich przeciw przed zrobieniem czegoś ani tworzyć dokładnego planu danej czynności. Robiłabym coś nawet jeśli byłoby to głupie. Zaraz potem nie tworzyłabym opisu całej sytuacji i nie zastanawiałabym się, co poszło nie tak.

Ciekawe, co by było, gdybym nagle postanowiła być alter. Wyczyściłabym całą swoją itunesową bibliotekę i wgrała tam muzykę znaną tylko wąskiemu gronu odbiorców. Udzielałabym się na forach tych zespołów i narzekała tam na postępującą komercjalizację społeczeństwa. Czytałabym poezję Poświatowskiej i zastanawiała się nad bezsensem życia. Oczywiście usunęłabym swoje konto na Naszej Klasie. Albo chociaż wszystkie zdjęcia.

Ciekawe, co by było, gdybym nagle postanowiła znaleźć sobie stado psiół. Chodziłabym z nimi na zakupy, czytałybyśmy Cosmo i chichotały na widok słowa 'seks'. Plotkowałybyśmy o wszystkich znanych nam osobach, wysyłałybyśmy sobie piosenki i malowały nawzajem paznokcie. Pożyczałybyśmy sobie ubrania i buty, a także kosmetyki do makijażu.

Ciekawe, co by było, gdybym nagle przestała się bać być sobą. Zaczęłabym wypowiadać swoje opinie, umiała zachowywać się tak, jak chcę, a nie tak jak trzeba czy nie bałabym się robić rzeczy, których nikt się po mnie nie spodziewa. Umiałabym postawić się, kiedy ktoś właziłby mi na głowę, odzywać się szczerze i nie musiałabym tłumić w sobie uwag.

Ciekawe, co by było, gdybym nagle odkryła w sobie jakiś niesamowity talent. Ludzie zachwycaliby się moją pracą, a mnie wykorzystywanie tej umiejętności sprawiało niesamowitą radość. Zapominałabym wtedy o swoich kompleksach i po prostu oddawała się pasji. W mojej pracy byłoby widać, że to kocham.

Ciekawe, co by bylo, gdybym nagle zaakceptowała siebie taką, jaką jestem.

Wracam do obserwowania sufitu, może w końcu znajdę tam te i inne odpowiedzi.

♫ Muse - Showbiz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz