Ciekawe, co by było, gdybym nagle zaczęła się obsesyjnie wręcz odchudzać. Liczyłabym kalorie znajdujące się w mojej obiadowej porcji gotowanej marchewki z groszkiem, kupowała mniejsze ubrania, żeby mnie mobilizowały i nosiła tylko dżinsy rurki. Moim ulubionym zajęciem w czasie wolnym byłoby szukanie nowych diet. Uważałabym rozmiar 34 za okropnie duży.Ciekawe, co by było, gdybym nagle postanowiła stać się popularna. Chodziłabym na wszelkie możliwe imprezy, znała całą zabrzańską elitę i pisała im komentarze na photoblogach oraz NK. W weekendy nie byłoby sposobu, żeby uświadczyć mnie w domu i wiecznie brakowałoby mi pieniędzy, bo przecież za coś trzeba kupować fajki.
Ciekawe, co by było, gdybym nagle potrafiła być spontaniczna. Nie musiałabym rozważać wszystkich za i wszystkich przeciw przed zrobieniem czegoś ani tworzyć dokładnego planu danej czynności. Robiłabym coś nawet jeśli byłoby to głupie. Zaraz potem nie tworzyłabym opisu całej sytuacji i nie zastanawiałabym się, co poszło nie tak.
Ciekawe, co by było, gdybym nagle postanowiła być alter. Wyczyściłabym całą swoją itunesową bibliotekę i wgrała tam muzykę znaną tylko wąskiemu gronu odbiorców. Udzielałabym się na forach tych zespołów i narzekała tam na postępującą komercjalizację społeczeństwa. Czytałabym poezję Poświatowskiej i zastanawiała się nad bezsensem życia. Oczywiście usunęłabym swoje konto na Naszej Klasie. Albo chociaż wszystkie zdjęcia.
Ciekawe, co by było, gdybym nagle postanowiła znaleźć sobie stado psiół. Chodziłabym z nimi na zakupy, czytałybyśmy Cosmo i chichotały na widok słowa 'seks'. Plotkowałybyśmy o wszystkich znanych nam osobach, wysyłałybyśmy sobie piosenki i malowały nawzajem paznokcie. Pożyczałybyśmy sobie ubrania i buty, a także kosmetyki do makijażu.
Ciekawe, co by było, gdybym nagle przestała się bać być sobą. Zaczęłabym wypowiadać swoje opinie, umiała zachowywać się tak, jak chcę, a nie tak jak trzeba czy nie bałabym się robić rzeczy, których nikt się po mnie nie spodziewa. Umiałabym postawić się, kiedy ktoś właziłby mi na głowę, odzywać się szczerze i nie musiałabym tłumić w sobie uwag.
Ciekawe, co by było, gdybym nagle odkryła w sobie jakiś niesamowity talent. Ludzie zachwycaliby się moją pracą, a mnie wykorzystywanie tej umiejętności sprawiało niesamowitą radość. Zapominałabym wtedy o swoich kompleksach i po prostu oddawała się pasji. W mojej pracy byłoby widać, że to kocham.
Ciekawe, co by bylo, gdybym nagle zaakceptowała siebie taką, jaką jestem.
Wracam do obserwowania sufitu, może w końcu znajdę tam te i inne odpowiedzi.
♫ Muse - Showbiz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz