7.28.2009

It's a new dawn, it's a new day, it's a new life for me

Dziś/wczoraj lekką ręką pozbyłam się mojego kilkudniowego zarobku. Widocznie potrzebowałam wydać tyle pieniędzy na same kosmetyki. Zresztą nie mam z tego powodu szczególnych wyrzutów sumienia ^^

Oglądając dziś różnego rodzaju wiadomości stwierdziłam, że i tak dobrze wychodzę na tych wakacjach. W domu bym chyba zwariowała, siedząc całe dnie sama, szczególnie dobrej pogody to w Polsce nie ma, poza tym większość basenu Morza Śródziemnego się pali, a z Hiszpanii przywozi się świńską grypę. A tak największym zagrożeniem, jakie mnie tu czeka, jest przejedzenie się. Poza tym nie spędzam tego czasu* całkowicie bezproduktywnie i nie mam wyrzutów sumienia, że marnuję wakacje. Szkoda tylko, że nie odsypiam. Mam jednak nadzieję nadrobić i to.

Nawet Małpy robią mi urodzinową niespodziankę!


* w zasadzie to od pierwszej miałam pisać, no ale.

♫ Muse - Feeling Good

3 komentarze:

  1. podoba mi się manipulacja *-*

    OdpowiedzUsuń
  2. zdjęcie super ^^

    magdaa, mateusz, jedziecie na wymianę?

    OdpowiedzUsuń
  3. no właśnie ja czuję dokładnie to samo, to jest dość denerwująca sprzeczność xD
    chciałabym zaoszczędzić te pieniądze na dłuższy wyjazd do londynu w wakacje. jeśli znalazłabym jakąś tanią kwaterę do wynajęcia, to jeszcze lepiej... i jeszcze dłużej, ofc xD a to zawsze było moje wielkie marzenie, dlatego wymiana schodzi na drugi plan...
    ale kurde, no. belgia też piękna i ciekawa. tylko fakt, że to jest *wymiana*, nieco mnie odrzuca. na jednej już byłam, wiem jak to wygląda, nie czuję potrzeby jechać na kolejną.
    a wpisałaś się chociaż na listę ze znakiem zapytania?
    bo wiesz jak to jest, gdybyś się zdecydowała na jedno albo drugie, to mnie z kolei byłoby łatwiej zdecydować o mojej osobie XD

    OdpowiedzUsuń