6.12.2009

Wake up, dreaming only leads to more and more nightmares

Hold on, hold on, let me get the words out before I burst
There's no truth at all, poking at the giant eyes of ancient gods
Cool heads have failed, now it's time for me to have my turn
Kiss me, kiss me, life is way too short to scream and shout

Nie lubię dawać nie swoich obrazków, ale powyżej małe odstępstwo od reguły. Uważam, że Krisa Wilsona powinni poznać wszyscy.

Flashed up in my wildest dreams, the dark red blood streams, stretching out like vast cracked ice.
The veins of you, the veins of me, like great forest trees
Pushing through and on and in
Gliding like a satellite in the broken night
And when I wake you're there I'm saved
Your love is life piled tight and high set against the sky
That seems to balance on its own

W jednej z głupich babskich gazet, składającej się w większości z porad dotyczących sprzątania i gotowania, czytam artykuł o spełnionych marzeniach. Po raz kolejny odczuwam tę okropną rzecz: ciągle czegoś mi brakuje. Ciągle dążę do czegoś więcej, nie zadowala mnie to, co już mam. A przecież nie wymagam aż tak wiele. Chcę tylko wszystkiego, tak?
Gdyby ktoś spytał, nie umiałabym nawet sprecyzować, na co czekam i co chciałabym osiągnąć. Ale wątpię, żeby ktoś chciał spytać. Przecież jestem rozpieszczona i wybredna, o czym tu więcej mówić?

Sing out, sing out, the silence only eats us from the inside up
I meant no harm but I only get to say these words too late
Wake up, wake up, dreaming only leads to more and more nightmares
Snap out of it you said it in a way that showed you really cared.

Rano ni stąd, ni zowąd zaczęłam wspominać swoje podróże. Patrząc na siebie w lustrze niewidzącym wzrokiem, widziałam niekończące się pola kwitnących słoneczników na północy Bułgarii, biegnącą tuż nad brzegiem urwiska drogę w Kalabrii, gdzie za barierką, wiele metrów dalej, jest już tylko morze. Niewielkie wioski gdzieś u podnóża Karpat w Rumunii i węgierskie równiny, przecinane gdzieniegdzie kolorowymi domkami i reklamami w kompletnie niezrozumiałym języku. Dworzec w Katowicach w środku nocy, gdzie zaspaną, ale i podekscytowaną wrzucono mnie do pociągu do Wrocławia. Blady świt i chłód podczas oczekiwania na prom z Hvaru do Drvenika i wschód słońca nad Górami Dynarskimi. Przejazd przez opustoszałą Bratysławę w środku nocy. Dziką radość, jaką dało zobaczenie tabliczki z napisem 'Österreich Wilkommen', bo w końcu to jeszcze tylko Austria, a potem już Włochy. Alpy wyglądające z góry zupełnie jak obrazki na folii z Milki. Wędrówkę szlakiem gdzieś w Beskidach, gdzie momentami zdawaliśmy się być zupełnie sami. Niesamowite uczucie zatrzymywania się w coraz to nowych i nowych miejscach, a każde znajduje się jeszcze dalej, jeszcze bardziej na południe od poprzedniego, i w każdym jest coraz cieplej. Wykorzystanie przerwy na posiłek na położenie się na trawie, tak po prostu, i obserwowanie przemykających po niebie chmur.
Okropnie męczę się tak długą drogą, ale tak niesamowicie chciałabym przeżyć ją jeszcze raz.

Flashed up in my wildest dreams, the dark red blood streams, stretching out like vast cracked ice
The veins of you, the veins of me, like great forest trees
Pushing through and on and in
Gliding like a satellite in the broken night
And when I wake you're there I'm saved
Your love is life piled tight and high set against the sky
That seems to balance on its own

Poszłabym na koncert U2 tylko dla supportu.

Send your lifeboats out for me
Send your lifeboat out

♫ Snow Patrol - Lifeboats

1 komentarz:

  1. Wszyscy na coś czekamy i nie wiem na co, a kiedy udaje nam się to znaleźć to zwykle nie jest to to, czego byśmy się spodziewali ^^'
    I proponuję odpuścić sobie trochę tego cynizmu :}

    OdpowiedzUsuń