9.21.2009

Nie to nie, mówię 'nie' gdy myślę 'nie'

Niewiele rzeczy irytuje mnie tak bardzo jak wpieprzanie się w moje życie prywatne. Szczególnie, gdy robi się to po raz kolejny. Nie mogę obiecać, że przy następnej okazji nie puszczą mi nerwy.

To + rodzina + matematyka + moje narzekanie na siebie + ten okropny etap zapuszczania włosów, kiedy nie da się zrobić z nimi absolutnie nic? Zakończę moim ulubionym ostatnio hasełkiem: porażka.

A teraz trzeba by było ruszyć się na hiszpański.

♫ Hey - [sic!]

3 komentarze:

  1. powiem banalnie, ale będzie dobrze, nawet z taką kombinacją

    OdpowiedzUsuń
  2. Już nigdy nie będę podsłuchwiać bezczelnie twojej asertywnej odpowiedzi na dziwne i niejasne pytanie i już nigdy nie zapytam, o co właściwie chodziło! *słowo honoru*

    OdpowiedzUsuń
  3. chyba wiem, co masz na mysli. ja tez nie lubie, jak mi sie wpieprzaja w moje zycie prywatne, wiec dzisiaj wylaczylam sie, gdy sie tylko zorientowalam, o co moze chodzic, bo to przeciez nie moja sprawa.
    a tak poza tym, to nie przejmuj sie, bedzie dobrze, bo musi byc! (moje ulubione zdanie ;D)

    OdpowiedzUsuń