U mnie zasadniczo nie jest w porządku. Jak zwykle moje plany okazały się zamkami na piasku, pewnie głównie dlatego, że poważnie zwątpiłam w siebie. Chciałabym opowiedzieć Ci, co dzisiaj robiłam. Mam na końcu języka dosyć dosadne podsumowanie mijającego dnia, ale mimo wszystko spróbuję napisać to innymi słowy.
Od kiedy wróciłam, zrobiłam jedno wielkie cholerne nic. Nic absolutne. Siedzę tylko i gapię się w ten idiotyczny ekran, otwierając kolejne fotoblogi z narzekaniami na szkołę i lanserskie zdjęcia z wakacji na NK. Nie napisałam ani jednego słowa, ba, nawet przecinka. Utknęłam przy czytaniu Lalki, bo od kiedy dowiedziałam się, że to minimum na styczeń, bardzo wyraźnie przypomniała mi się sytuacja z Potopem i odpadłam. Nie widzę zupełnie czwartków od kiedy zacznie się basen, ale nie mogę z niego zrezygnować. Ferie zimowe są w ostatnim terminie, czyli muszę znikąd wyczarować pieniądze na zagraniczny wyjazd, bo inaczej pojeżdżę sobie po trawie. Mam postulat, żeby wydłużyć tydzień o jeden dzień. Poza tym mam wrażenie, że zostałam sama z całym domem do ogarnięcia. Prawie z całym, bo matka zabrała ze sobą nawet odżywkę do paznokci i krem do rąk, a ja nie mam innego.
Dodatkowo zrobiłam głupią rzecz i ciągle mam z tego powodu wyrzuty sumienia, a jednocześnie ta sytuacja wkurza mnie najbardziej ze wszystkich wyżej wymienionych. Nawet jeśli nic już i tak nie można zmienić.
Jak nie wiadomo, o co chodzi, to znaczy, że zbliża się okres, tak?
Bisous,
XYZ
♫ Calvin Harris - I'm Not Alone
Przyłączam się do postulatu, pod warunkiem, że ten dzień będzie należał do weekendu.
OdpowiedzUsuńCzy będzie nietaktem jeśli spytam, co głupiego zrobiłaś?
To prawda, bywasz szybka ^^''
OdpowiedzUsuńPrzecież ja ci nie wrzucam, tylko stwierdzam fakt, też czasem zdarza mi się przeoczyć jakiś komentarz tym bardziej jak nie wchodzę na bs ^^
OdpowiedzUsuńA pytałam, bo skoro napisałaś tak niejasną notkę, to odniosłam wrażenie, że chcesz się wyżalić, ale skoro to już over, to nie ma co do tego wracać :]