Zaczniemy filozoficznie.Ja (15-03-2009 0:00)
możemy powspominać stare czasy
Ja (15-03-2009 0:01)
zakładając, że się zestarzeliśmy od czasu starych czasów
Ja (15-03-2009 0:01)
chociaz jakby były nowe, to nie byłyby stare
Ja (15-03-2009 0:01)
a tym samym nie moglibyśmy się aż tak postarzec
Ja (15-03-2009 0:01)
bo nowe czasy są niedawno
Ja (15-03-2009 0:01)
a stare trochę dawniej
Ja (15-03-2009 0:01)
i od czasu starych można się zestarzeć
Ja (11-04-2009 21:57)
ej, słuchaj, co ja dzisiaj przeczytałam
Ja (11-04-2009 21:57)
czytałam jakąś głupią gazetę babską
Ja (11-04-2009 21:57)
poradnik domowy czy coś
Ja (11-04-2009 21:57)
i było o 'damskich schorzeniach', jak to ładnie nazwano
Ja (11-04-2009 21:58)
i były pytania i odpowiedzi
Ja (11-04-2009 21:58)
i pytanie
Ja (11-04-2009 21:58)
czy suchość pochwy dopada tylko kobiety?
(...)
Ja (11-04-2009 21:58)
odp.: nie, to stereotyp
Ja (11-04-2009 21:58)
okazało się, że pytanie miało dwie linijki
Ja (11-04-2009 21:59)
było 'w ciąży' w drugiej
przez chwilę bałam się, że nie ma prądu
Ja (14-03-2009 23:13)
wystraszylam się
Ja (14-03-2009 23:13)
bo zgasło światlo
Ja (14-03-2009 23:13)
a potem otworzyłam oczy
możemy powspominać stare czasy
Ja (15-03-2009 0:01)
zakładając, że się zestarzeliśmy od czasu starych czasów
Ja (15-03-2009 0:01)
chociaz jakby były nowe, to nie byłyby stare
Ja (15-03-2009 0:01)
a tym samym nie moglibyśmy się aż tak postarzec
Ja (15-03-2009 0:01)
bo nowe czasy są niedawno
Ja (15-03-2009 0:01)
a stare trochę dawniej
Ja (15-03-2009 0:01)
i od czasu starych można się zestarzeć
Zorientowałam się, że mam do powiedzenia milion totalnie niezwiązanych ze sobą i zapewne niezbyt inteligentnych rzeczy, ale aż nie wiem, od czego zacząć. Pewnie gdy tylko zacznę się nad tym zastanawiać, wszystko poucieka mi z prędkością światła, więc na razie pozwalam myślom swobodnie kłębić się w mojej głowie.
Chyba splątały się za bardzo, udało mi się wyciągnąć tylko kilka nitek.
Niesamowicie się wczoraj ucieszyłam (czy to już powinno się leczyć?), znajdując moje rekolekcyjne notatki z chemii i przypominając sobie o tym sprawdzianie. Pod nimi leżała książka z historii. Razem z matematyką to już cały komplet! Jeszcze tylko trzeba to ruszyć. Ale wierzę w jutro.
Chyba splątały się za bardzo, udało mi się wyciągnąć tylko kilka nitek.
Niesamowicie się wczoraj ucieszyłam (czy to już powinno się leczyć?), znajdując moje rekolekcyjne notatki z chemii i przypominając sobie o tym sprawdzianie. Pod nimi leżała książka z historii. Razem z matematyką to już cały komplet! Jeszcze tylko trzeba to ruszyć. Ale wierzę w jutro.
Podejrzewam, że kiedy moja rodzina dowiedziała się, że mam chłopaka, przeżyli coś w rodzaju zbiorowej ekstazy. Wysnułam ten wniosek na podstawie obserwacji ich radości przy zadawaniu dziwnych pytań, jakimi atakują mnie od jakiegoś czasu. Mają one zwykle podobny schemat, a charakteryzuje je eufemizm 'kolega z klasy'.
Przykładowe pytanie: Słyszałam, że masz kolegę.
Pierwsza reakcja: ?
Dokończenie przykładowego pytania: Z klasy.
Reakcja: Myślowy plask na ziemię. Wizualnie: mina zapędzonego w kąt.
Nieprawidłowa odpowiedź: Tak, siedzi w butelce. Czasem przekładam go do pudełka od zapałek. I uczę sztuczek. (wiem, że to nie jest nawet zabawne. ale nie chce mi się już wysilać.)
Pożądana odpowiedź: Tak, babciu, mam. Niedługo go wam przedstawię, w końcu jesteście moją rodziną! Chodzimy ze sobą od niedawna i planujemy ślub zaraz po zakończeniu szkoły. Dzieci po studiach albo chociaż pod ich koniec, bo trzeba jakoś zarabiać na chleb. Ale wnuków na pewno się doczekasz. A wnuczkę nazwiemy Krystyna, po tobie!
Wyartykułowana odpowiedź: Tak, mam.
Rozmaitych krewnych samo 'tak' wprowadza w niebiański stan, dlatego odpowiedzi bardziej nie rozwijam.
Przykładowe pytanie: Słyszałam, że masz kolegę.
Pierwsza reakcja: ?
Dokończenie przykładowego pytania: Z klasy.
Reakcja: Myślowy plask na ziemię. Wizualnie: mina zapędzonego w kąt.
Nieprawidłowa odpowiedź: Tak, siedzi w butelce. Czasem przekładam go do pudełka od zapałek. I uczę sztuczek. (wiem, że to nie jest nawet zabawne. ale nie chce mi się już wysilać.)
Pożądana odpowiedź: Tak, babciu, mam. Niedługo go wam przedstawię, w końcu jesteście moją rodziną! Chodzimy ze sobą od niedawna i planujemy ślub zaraz po zakończeniu szkoły. Dzieci po studiach albo chociaż pod ich koniec, bo trzeba jakoś zarabiać na chleb. Ale wnuków na pewno się doczekasz. A wnuczkę nazwiemy Krystyna, po tobie!
Wyartykułowana odpowiedź: Tak, mam.
Rozmaitych krewnych samo 'tak' wprowadza w niebiański stan, dlatego odpowiedzi bardziej nie rozwijam.
Ja (11-04-2009 21:57)
ej, słuchaj, co ja dzisiaj przeczytałam
Ja (11-04-2009 21:57)
czytałam jakąś głupią gazetę babską
Ja (11-04-2009 21:57)
poradnik domowy czy coś
Ja (11-04-2009 21:57)
i było o 'damskich schorzeniach', jak to ładnie nazwano
Ja (11-04-2009 21:58)
i były pytania i odpowiedzi
Ja (11-04-2009 21:58)
i pytanie
Ja (11-04-2009 21:58)
czy suchość pochwy dopada tylko kobiety?
(...)
Ja (11-04-2009 21:58)
odp.: nie, to stereotyp
Ja (11-04-2009 21:58)
okazało się, że pytanie miało dwie linijki
Ja (11-04-2009 21:59)
było 'w ciąży' w drugiej
Porobiłam dziś wreszcie jakieś zdjęcia. Są bez szczególnego polotu, ale chciałabym wierzyć, że to jakiś przełom w tym całym marazmie (wiosennym? bo już chyba nie przejściowym, a na pewno nie zimowym). Zrzucę je na dysk dopiero w poniedziałek, bo zapomniałam niestety magicznego kabelka. Przynajmniej będę miała cokolwiek nowego do zamieszczania tutaj. Bo 3987626 z kolei powrót na dA wyszedł mi tym razem jakoś bez przekonania. Chociaż nowy dziennik napisałam, więc wszystkie punkty schematu zostały wypełnione.
Zostało tylko 1,5 dnia, a ja mam jakieś dziwne obawy dotyczące bliskiego małego załamania nerwowego. Takiego świąteczno-rodzinnego. To dziwne przeczucie utrzymuje mi się od wczoraj i nie wiem za bardzo, co powinnam z nim zrobić.
Chociaż niewątpliwie miły jest fakt, że nie czuję się już, jakbym miała zaraz urodzić swoje wnętrzności. Przyjemną niespodzianką było też obudzenie się w piątek bez tak paraliżującego bólu zatok, że każde spojrzenie w inną stronę niż przed siebie wywoływało łzy w oczach i wiązankę przekleństw (w myślach, bo tylko tak przeklinam. Ot, kolejne dziwactwo.).
Tak tylko mi się przypomniało. Prawdziwy moralny ekshibicjonista pisze o wszystkim, a kto nie chciałby być tró?
Bluzka, którą kupiłam wczoraj, zdecydowanie mi się podoba. Pewnie też dlatego, że dzięki niej odkryłam, że mam coś z przodu poza ciążowym brzuchem. Taty moje odkrycie chyba nie ucieszyło. Kiedy je zobaczył, dziwnie wybałuszył jedno oko (swoją drogą, fajna sztuczka). Założę się, że czekają mnie rozmaite komentarze, gdy będę planowała w niej przyjść do szkoły. Ale gdybym przejmowała się każdym jego komentarzem, to już by mnie gdzieś zamknęli.
Późno się już zrobiło (swoim zwyczajem wysłałam samo zdjęcie i jeden akapit, od godziny dopisuję resztę). Nawet nie wiem kiedy. Przecież dopiero co była 21. Oczywiście nie chce mi się spać, a rano muszę wstać dosyć wcześnie (w porównaniu z resztą tygodnia). Czyżby powrót do standardowego modelu 'siedzę, aż nie padnę na pysk, tylko dlatego, że jest weekend'? Trochę mało chwytliwa nazwa, ale generalnie dotyczy wiecznego niewyspania. A już zaczynałam normalnie wyglądać po tym całym chorowaniu.
/tu już były dziwne rzeczy. zmazałam.
Chociaż niewątpliwie miły jest fakt, że nie czuję się już, jakbym miała zaraz urodzić swoje wnętrzności. Przyjemną niespodzianką było też obudzenie się w piątek bez tak paraliżującego bólu zatok, że każde spojrzenie w inną stronę niż przed siebie wywoływało łzy w oczach i wiązankę przekleństw (w myślach, bo tylko tak przeklinam. Ot, kolejne dziwactwo.).
Tak tylko mi się przypomniało. Prawdziwy moralny ekshibicjonista pisze o wszystkim, a kto nie chciałby być tró?
Ja (14-03-2009 22:39)
chociaż już jestem troszkę
Ja (14-03-2009 22:39)
jakby to powiedzieć
Ja (14-03-2009 22:39)
poiuytdcfvbhjnkl;adhj\
Ja (14-03-2009 22:40)
boję się, co będzie za jakiś czas
chociaż już jestem troszkę
Ja (14-03-2009 22:39)
jakby to powiedzieć
Ja (14-03-2009 22:39)
poiuytdcfvbhjnkl;adhj\
Ja (14-03-2009 22:40)
boję się, co będzie za jakiś czas
Bluzka, którą kupiłam wczoraj, zdecydowanie mi się podoba. Pewnie też dlatego, że dzięki niej odkryłam, że mam coś z przodu poza ciążowym brzuchem. Taty moje odkrycie chyba nie ucieszyło. Kiedy je zobaczył, dziwnie wybałuszył jedno oko (swoją drogą, fajna sztuczka). Założę się, że czekają mnie rozmaite komentarze, gdy będę planowała w niej przyjść do szkoły. Ale gdybym przejmowała się każdym jego komentarzem, to już by mnie gdzieś zamknęli.
Późno się już zrobiło (swoim zwyczajem wysłałam samo zdjęcie i jeden akapit, od godziny dopisuję resztę). Nawet nie wiem kiedy. Przecież dopiero co była 21. Oczywiście nie chce mi się spać, a rano muszę wstać dosyć wcześnie (w porównaniu z resztą tygodnia). Czyżby powrót do standardowego modelu 'siedzę, aż nie padnę na pysk, tylko dlatego, że jest weekend'? Trochę mało chwytliwa nazwa, ale generalnie dotyczy wiecznego niewyspania. A już zaczynałam normalnie wyglądać po tym całym chorowaniu.
/tu już były dziwne rzeczy. zmazałam.
Zbliżamy się do końca. A zakończymy głupawo.
Ja (14-03-2009 23:13)przez chwilę bałam się, że nie ma prądu
Ja (14-03-2009 23:13)
wystraszylam się
Ja (14-03-2009 23:13)
bo zgasło światlo
Ja (14-03-2009 23:13)
a potem otworzyłam oczy
♫ Franz Ferdinand - Send Him Away