4.03.2010

Love is like a sin, my love, for the one that feels it the most

Kolejne kilka dni zabobonu. Pff.

Trip-hop wprawia mnie w dziwny nastrój, czy po prostu pasuje do mojego psychicznego samopoczucia? Mam wrażenie, że to trochę błędne koło, bo od jakiegoś czasu ciągle czuję się dziwnie.

A od jutra wychodzę na ludzi.

(czy to już syndrom stylu, jeśli drugi raz z rzędu dodaję zdjęcie swojej twarzy na bloga?)

♫♫♪ Massive Attack - Paradise Circus

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz