11.12.2009

I leave the TV on and the radio

Czuję się dzisiaj nieco daremna, mimo że w zasadzie nie zrobiłam nic konkretnego. Ale to i tak był dobry dzień. Choćby dlatego, że film nie był aż tak okropnie straszny, jak się bałam, nie jechałam na basen prosto po szkole i mogłam się przespać po południu, a poza tym to mam dobry nastrój.
Meritum jest takie, iż dzień, w którym otrzymałam pochwałę od Pana Trenera, nie może być zły ;]

Z okazji jutrzejszego Dnia Europejskiego chciałam pomalować sobie paznokcie naprzemiennie na granat i żółty, ale stwierdziłam, że wyglądałabym idiotycznie. Zrobiłam samym granatowym, najśliczniej na świecie, po czym zdecydowałam się na ciepłą kąpiel. Ech --'

Ja i Weronika: *gadają o wszystkim i niczym zamiast wchodzić do wody*
Pan Trener: Halo, przepraszam! Przyszłyście na pogaduchy? Czy to jest miejsce na piknik pod... nad... niecką basenową?

♫ Fever Ray - Concrete Walls

1 komentarz:

  1. O nie, ta akcja z pomalowanymi paznokciami jest mi niestety dobrze znana, zawsze czuję się tak beznadziejnie, kiedy zdziera mi się świeży lakier i poprawki tylko pogarszają sprawę XD Ostatnio po prostu kichnęłam i było po wszystkim, ech.
    Fajne zdjęcie ^__^

    OdpowiedzUsuń