2.28.2011

Z jednej strony to dobrze, że już koniec lutego. Wreszcie robi się cieplej, świat wyłazi spod śniegu i świeci słońce. Z drugiej, zostały tylko ledwie ponad dwa miesiące; ta perspektywa jest przerażająca.
Na szczęście zebrałam się do powtórek, przeprowadziłam wiosenne porządki w pokoju i głowie i nawet mam chęć wychodzenia na dwór, więc mija mi ten dziwny stan zimowy. Tyle na razie wystarczy. Zresztą i tak będzie dobrze. :)

2 komentarze:

  1. cholernie Ci zazdroszczę pozytywnego nastawienia i tych powtórek -.-'
    i fajne bazgrołki! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedyś trzeba, zresztą w końcu na dworze świeci słońce, a to mnie od razu zmienia. :)

    powtórki to może trochę szumnie powiedziane, to raczej nieśmiałe kartkowanie podręcznika, ale lepiej brzmi nazwane w inny sposób.

    OdpowiedzUsuń