8.10.2009

This is a gift, it comes with a price

Tak naprawdę to remont zakończył się dopiero w momencie, kiedy powiesiłam na mojej gałęzi 38 parę kolczyków. W tej chwili do zrobienia (=kupienia) pozostało jeszcze tylko parę rzeczy. Mogę tylko czekać na litość rodziców, bo swoich pieniędzy dosyć skutecznie pozbyłam się w Złotych Tarasach. Swoją drogą, trzeba być zdolnym, żeby w dzień powrotu z obozu wydać więcej pieniędzy niż przez całe kolonie. Ale nie żałuję, jak zwykle. ;>

Stosując najbardziej przekonujący argument (Paweeeeł, głupio mi samej iść) miałam dziś okazję obejrzeć nowego Pottera. Jak zwykle nieporównywalny z oryginałem, jak zwykle lekko nadęty, ale też dosyć mroczny, tak jak Zakon Feniksa. Nawet mi się podobał, nie powiem. Chociaż i tak traktowałabym to raczej jako osobny film, a nie ekranizację książki.

♫ Florence and the Machine - Rabbit Heart (Raise It Up)

4 komentarze:

  1. Ostatnio się zastanawiałam czy iść na Pottera, bo jakoś po przeczytaniu szóstej częście nieco się uprzedziłam do wszystkiego co z nim związane. Ale może spróbuję, skoro nie jest tak źle ( jak widziałam trailera, to miałam wrażenie,że to po prostu kolejna skiepszczona produkcja mająca na celu zarobienie milionów).
    38 par kolczyków? Łaaał... :D

    Tak na marginesie...
    http://trz-trz.blogspot.com

    Skrzywiona Reality powraca ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba żartujesz mówiąc, ze ci się podobało oO
    Znaczy efekty i wiadomo samo wykonanie ekstra, ale skupili się na bzdurnych szkolnych romansach zamiast na riddle'u i horkruskach tak jak liczyłam, plus te przeokropne dialogi, yhg. Spadłam z krzesła (autentycznie), kiedy Ginny (bleee) wiązała buta Potterowi, amhg. *niedobrze jej* Ogólnie mogłoby być bardziej mrocznie *markotnie*

    OdpowiedzUsuń
  3. Fakt, książka bywała patetyczna, ale w filmie to nie to było złe w dialogach. One CAŁE były złe i w większość były niesamowicie sztuczne i/lub się nie kleiły *rozpacz*

    OdpowiedzUsuń
  4. Aj tam, nie przesadzaj - recenzje się przydają ;]
    Mam nadzieję,że będę na tyle wytrwała w swoim postanowieniu i naprawdę będę uczciwie, i dużo pisać.

    Pomyślę jeszcze nad tym Potterem...

    Tymczasem życzę przyjemnego sierpnia i do zobaczenia we wrześniu :)

    OdpowiedzUsuń