No, nieważne.
Już pojutrze jedziemy, a ja tego nie czuję. To pewnie przez duże ostatnio natężenie rozmaitych wyjazdów. Cieszy mnie zmiana miejsca, ale z drugiej strony, będzie naprawdę ciężko. Coś jakby sprawdzian, którego nie chciałabym mieć.
Po podpięciu monitora kolory wydają mi się za mocne. A poprzednie zdjęcie naprawdę jest spieprzone. Powinno się zabronić laptopowych ekranów, albo chociaż mnie przyzwyczajania się do nich, bo potem wszystko zdaje mi się prawidłowo doświetlone.
A tak na zakończenie... Chroń korpus!
♫ Moby - Porcelain
Dokąd tym razem? ;>
OdpowiedzUsuńAch, myślałam, ze już Kaszuby masz za sobą, mhm.
OdpowiedzUsuńI no Majorka, ale tak to już nic. Chociaż chciałabym wylecieć jeszcze gdzieś całkiem samiutka i nigdy nie wracać, ale to ofc niemożliwe xP
Ja się cieszę, tylko nadal wydaje mi się to abstrakcyjne XD W Zabrzu może to do mnie dotrze xP
OdpowiedzUsuńWcale tego "niezaplanowanego czasu" nie ma tak dużo, jak wrócę to będą ostatnie 4 dni czy tam ile, no a trzeba książki i zeszyty kupić i mamy jeszcze zaplanowane jakieś ognicho, więc zleci aż ZA szybko ^^'
A ty zostajesz u tych Kaszubów (brzmi jak jakieś wojownicze plemie xD) jak długo?
Z kursu zrezygnowałam, bo w końcu pracy (a więc = kasy) nie znalazłam, ale za to zapisałam się w październiku na wykłady na uniwersytecie ^^