Generalnie to jakaś mało zamulona ta niedziela. Nie wiem, co o tym myśleć. Chociaż nie, może dzisiaj myślenie sobie daruję. Jako że jestem grzecznym dzieckiem i odpisałam już wszystkie zeszyty, wracam z powrotem do Abaratu.Boże, jak to się uda i dostanę do ręki ten karnet, to znowu stracę rozum z radości oO' A trzeba przecież walczyć o drugi! Mam jakieś takie dziwne przeczucie, że to wyjdzie, ale ćśś.
♫ Franz Ferdinand - What She Came For
no bo wlasnie sprawiasz wrazenie osoby, ktora nie przejmuje sie takimi blahostkami. w szczegolnosci, ze wyglada naprawde dobrze (; ale mysle, ze wtedy wywnioskowalam to wszystko z tego twojego sceptycznego podejscia do zycia i blednie stwierdzilam, ze tylko mnie to moze dotyczyc :)
OdpowiedzUsuńKtórą część czytasz? ^__^
OdpowiedzUsuńI jakie karnety znów masz w planach dostać? xD
Chciałabym ci odpisać na poprzednią notkę, ale jakoś nie umiem się zebrać w sobie oO Może dlatego że mogę dojść do jedynego właściwego wniosku - takie myśli przychodzą do każdego bez wyjątku, to jest jak sinusoida xD Raz czujesz się pięknie, innym razem jak potwór. Tylko, że te chore myśli o czuciu się jak potwór wcale nie muszą być odzwierciedleniem rzeczywistości... Bo wyjście z sytuacji jest takie, iż trzeba się zaakceptować i pokochać takim, jakim się jest. Bądźmy jak Kmicic, zamieńmy wady na zalety! Tylko że to momentami cholernie trudne, zwłaszcza że cała ta sinusoida zależy głównie od hormonów i stadium cyklu -.- XD
To było durne, bo właśnie odpisałam ci na tą notkę, a napisałam, że nie umiem się zebrać w sobie. Cóż, nie zwracaj po prostu uwagi na pierwsze zdanie tego "wywodu", proszę xDD
OdpowiedzUsuńnie komentuj mi starych notek, bo rzadko zauważam, że coś się zmieniło tam XD
OdpowiedzUsuńco do karnetów, to nie chcę zapeszać. wyjątkowo będę przesądna, może to w czymś pomoże *mamrocze*
niezły wywód psychologiczny mi walnęłaś. nie wiem, co o tym myśleć. i tak nie sądzę, żebym się całkowicie zmieniła, ale spróbuję skorzystać z twoich rad.
a czytam pierwszą część :)