1.11.2010

Well mothers tell your children not to do what I have done

Straciłam gdzieś 2 godziny. Naprawdę. Zresztą, prawdę mówiąc, zaczęłam pisać tę notkę o 14.38, a zegarek pokazuje, że już 15.30. Boże, jak można tak marnować dzień wolny. ;/ Tym bardziej że jutro najprawdopodobniej już będę w szkole, a jest sprawdzian z matematyki. I chciałabym jakoś wykręcić się z konkursu z francuskiego. Nagle przestało mi się to podobać.

Po raz kolejny udowodniłam, że umiem nie pisać przez tydzień. Nie wiem, na co komu taki test, prawdę mówiąc.

W zasadzie to jest dużo rzeczy, na które mogłabym ponarzekać, ale mimo złego samopoczucia fizycznego nie mam ochoty. Dalej unoszę się we wczorajszej atmosferze (niestety, już tylko częściowo) i myślę sobie, że już nie liczę dni, bo teraz będzie to trudniejsze matematycznie. ^^

Jedynym rozwiązaniem wydaje się oddanie komputera Pawłowi, więc wszem i wobec oznajmiam, iż pełznę w kierunku geometrii analitycznej. Ha! *okrzyk zagrzewający do walki*

Pictures of the previous week (z dedykacją dla Izy!): [link] [link] [link] [link] [link] [link] + klasyk

♫ Muse - House of the Rising Sun

1.04.2010

Set sail from where we once begun

Będzie ciężko i wcale nie z powodu przyszłego tygodnia, dosłownie zawalonego sprawdzianami. Mogłam poprosić na święta o trochę cierpliwości.

28 czerwca 1820 roku dowiedziono, że pomidory nie są trujące.
< / przerywnik w głupotach >

To nie jest tak, że ja uciekam przed ludźmi i udaję, że ich nie znam, żeby nie musieć się nie odzywać. Ja po prostu chciałabym, żeby dali mi trochę spokoju.

Nadal nie chce mi się spać o wczesnej porze. Cóż, posiedzimy.

♫ Klaxons - Golden Skans

1.03.2010

I'm looking for a place to go

Wiem, że moje streety zwykle nie znajdują zrozumienia, ale i tak uparcie trzymam się tej dziedziny fotografii. :)

Wczoraj na myśl o poniedziałku chciało mi się, przepraszam, rzygać, już jest lepiej, ale i tak protestuję. Nie odespałam, nic nie zrobiłam, nie czuję się gotowa, że tak się powtórzę. Plus swojego rodzaju bodźce wizualne. I wcale nie mam ochoty iść jeszcze spać. Tyle dobrze, że jutro dopiero na 9.30.

Proste rozwiązania są zawsze najlepsze, czyż nie?

Jak mnie ktoś zapyta o Sylwestra jutro, to pobiję.

Wiem, że nikt nie klika, ale Picture of the day: [link]

♫ The Dead Weather - No Hassle Night