11.25.2010

Bilans ostatnich dni przedstawia się nadzwyczaj miernie. Nie robię nic poza klepaniem w komputer z książką na kolanach. Nawet nie zmyłam paznokci. Pocieszam się, że to coroczna przykrość zwana listopadem, i z ciastkami czekoladowymi nadal gapię w ekran. Przecież zaraz wyłączę. A jutro już jest piątek i tylko geografia, bez siedzenia do 15.10 w szkole.

Byle móc się wreszcie ogarnąć.

4 komentarze:

  1. a biologia jednak też nie?

    Na pewno będzie lepiej, tylko potrzeba trochę czasu i nie nadwyrężać się

    No, ale chyba wszyscy tak mają, co nie?
    W styczniu kończy się semestr i żegnam się z geografią, wf, etyką, biologią, chemią, pp, wosem i mam nadzieję, że również z historią [chociaż nie jestem pewna, bo mam to jako przedmiot rozszerzony w profilu klasy, ale chyba tak]. Niestety nie mogę się pożegnać z matematyką ;(
    I w sumie fajnie, wszystko pięknie, tylko znając życie, tak mi ułożą plan, że będę mieć milion okienek. Cóż, jest nadzieja, że będę w tym czasie wbijać do innych klas na lekcje i siedzieć cichutko z tyłu i powtarzać to co oni tam mają, co też jest nawet niezłą opcją.

    OdpowiedzUsuń
  2. czy wspominałam, że ten kod do wpisania zniechęca do komentowania?

    OdpowiedzUsuń
  3. no ale kusiol mówi, że wam odpadają, może jesteś niedoinformowana?

    Ach, bo już myślałam, że zrezygnowałaś, ale jeśli tak, no to rzeczywiście, masz rację :]

    oko, to czekam, aż kod do wpisywania zniknie...

    OdpowiedzUsuń
  4. ale ja też w ciebie wierzę! ^_^
    Tylko ty dość często podejmujesz nieoczekiwane decyzje- znaczy pewnie nie są nagłe dla ciebie, bo je sobie zdążysz przemyśleć wcześniej, ale dla osób postronnych- są.

    No mi wychodzi 4 z biologii i 3 z historii, też nie wesoło, no ale trudno. Są rzeczy ważne i ważniejsze.

    OdpowiedzUsuń