3.09.2010

A place to piece, a place to pray

Ten dzień jest tak dziwny, że ciągle mam wrażenie, że to jeden z moich długich weekendowych snów. Mam głowę pełną komentarzy, które nie wyjdą na zewnątrz, ale będę musiała jakoś rozplątać ten myślowy kłąb, bo ciężko się z tym żyje.

A w wakacje zawojuję świat, cokolwiek poza moim wyjazdem by się nie działo. Takie mam poczucie, że to będą strasznie fajne dwa miesiące.

*odpływa w stronę trip-hopu, zachwycając się po cichu*

♫♫♪ Massive Attack - Atlas Air

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz