10.28.2009

We had a promise made, four hands and then away

Mój drogi Juanie!

Dziś, po 10 latach, wreszcie postanowiłam do ciebie napisać.

Siedząc w domu, porządkowałam zdjęcia. Wśród nich pojawiła się nasza wspólna książka. Jak ten czas leci! I jak się zmieniliśmy! Albo przynajmniej ja. Teraz jestem inteligentna i wesoła. Rzuciłam jedzenie warzyw i owoców. Sprzątam też dom każdego dnia. Całą swoją energię koncentruję na samochodzie i oglądaniu telewizji. Przestałam walczyć w imię utopii i uratowania świata. Tak jak widzisz, zostałam stewardessą. Jednakże ciągle uwielbiam różowe wełniane sweterki i czasem nawet szyję sobie jakiś sama.

Już wiesz, że stałam się wysoka i czarna, jestem jednak bardziej szczęśliwa i usatysfakcjonowana niż w tamtych czasach.

Uściski
Magda&Aga&Ola

P: No dobrze, ale dlaczego wysoka i czarna?
Ola: *niedbale machając w stronę książki* Było pod ręką.

Gdy czytam nasz wytwór wyobraźni na hiszpańskim, znowu zaczynam tak lekko histerycznie chichotać. Ale pewnie to po raz kolejny wina zmęczenia. Cóż, matematyka wyczerpuje nie tylko psychicznie.

Mimo małych załamań pewności siebie, stwierdzam, że daję radę. ¡Estupendo!

♫ The Knife - Heartbeats

2 komentarze:

  1. Woha, ja ci się nie dziwię, na twoim miejscu też bym dostała czegoś o___O
    Jakby jeszcze ta kobieta śpiewała w jakimś innym, nieznanym języku [i w ogóle nie kojarzącym się w ogóle] to chyba bym zeszła na zawał, fak. Wszyscy to pewnie znaczy wolfik? No, ale wolfik to wolfik, prześmiewca znaczy :DD

    A i ten wasz list heh, musiałyście mieć niezły ubaw pisząc go ^^
    *wraca do historii*

    OdpowiedzUsuń
  2. Omg, przeczytałam twoją historię ze spaceru z psem, matko jedyna, też bym zeszła na zawał, zdecydowanie makabryczny epizod XD

    Boski list xD

    OdpowiedzUsuń