To nie tak miało wyglądać. Miałam teraz siedzieć w kinie i oglądać drugi odcinek, miało mnie nie być w domu, miałam nie mieć przygnębiających myśli, miałam się dobrze bawić. Miałam napchać się popcornem do granic możliwości, pośmiać się i fajnie zakończyć tydzień. Wyszło jak zwykle w sytuacji, kiedy bardzo czegoś chcę.Czytałam kiedyś, że nie powinno się mówić o swoich słabościach, bo to może dać argument do ręki twoim wrogom. Nie stwierdziłam, czy mam wrogów, ale i tak nienawidzę okazywać, że z czymś nie dam sobie rady. A najbardziej porażająca jest bezsilność. Ten moment, kiedy czujesz, że twoje starania poszły na marne, a ty sama wyszłaś na idiotkę.
Wiem, że to żałosne, ciągle tu pisać, ale w tym właśnie momencie potrzebuję trochę pobyć żałosna.
Do swojej listy postanowień muszę koniecznie dopisać sobie 'nauczyć się radzić sobie z emocjami'.
♫ Muse - Muscle Museum
Chciałaś iść na kinowego house'a? *zgaduje*
OdpowiedzUsuńCzasem nie zaszkodzi się poużalać *nieudolny pocieszacz*
A nie wiem, tak mi jakoś przyszło do głowy :]
OdpowiedzUsuń{również dumna, że sprawdziłaś komentarze pod poprzednim zdjęciem} Wiedziałam, że wygląda znajomo xP
Nie przestawaj pisać na blogu, proszę!
OdpowiedzUsuń{napisałabym pod następną notką ale jest zablokowana}
OdpowiedzUsuńEj, nie rób tego, to jest praktycznie jedyny kontakt jaki mam z tobą ._.
Jestem zdecydowanie przeciw (nie "Jestem Za", nawet jeśli wg. Candy był taki program w tv) porzucaniu bloga przez ciebie! Pomyśl, i tak założysz prędzej czy później nowego, bo po prostu TRZEBA się gdzieś wypisać i koniec, kropka!
OdpowiedzUsuń(Btw. kocham "Wakacje Mikołajka", przez ciebie chyba do nich wrócę w weekend xD)