8.10.2009

This is a gift, it comes with a price

Tak naprawdę to remont zakończył się dopiero w momencie, kiedy powiesiłam na mojej gałęzi 38 parę kolczyków. W tej chwili do zrobienia (=kupienia) pozostało jeszcze tylko parę rzeczy. Mogę tylko czekać na litość rodziców, bo swoich pieniędzy dosyć skutecznie pozbyłam się w Złotych Tarasach. Swoją drogą, trzeba być zdolnym, żeby w dzień powrotu z obozu wydać więcej pieniędzy niż przez całe kolonie. Ale nie żałuję, jak zwykle. ;>

Stosując najbardziej przekonujący argument (Paweeeeł, głupio mi samej iść) miałam dziś okazję obejrzeć nowego Pottera. Jak zwykle nieporównywalny z oryginałem, jak zwykle lekko nadęty, ale też dosyć mroczny, tak jak Zakon Feniksa. Nawet mi się podobał, nie powiem. Chociaż i tak traktowałabym to raczej jako osobny film, a nie ekranizację książki.

♫ Florence and the Machine - Rabbit Heart (Raise It Up)

8.09.2009

Sugar must be acid rain

Powoli wracam do siebie. Natalia miała rację, mówiąc, że ten obóz ryje mózg. Nie wyobrażam sobie teraz, jak mogłam nie spróbować pływania na desce wcześniej. I wcale nie zamierzam czekać do kolejnych wakacji z dalszą nauką.
A póki co, popływałabym sobie. Tak normalnie też.

Hej, nie chce mi się kończyć sprzątania po remoncie. Ale będę musiała się ogarnąć, bo nie mam pod ręką żadnych kolczyków.

- Tak właśnie radzi sobie PKP! Gaszą światło i pluskiew nie ma!

♫ Late of the Pier - The Bears Are Coming

Let me get the words out before I burst

nie ogarniam tego, że już mnie tam nie ma
♫ Snow Patrol - Lifeboats