10.19.2011

Niestety nadal jestem małomiasteczkowa i uważam, że jak coś napiszę, to zaraz dowiem się, że się chwalę, stąd ta długa cisza. Muszę się z tego leczyć, bo potem pojawia się dylemat, jak ja będę wyglądać z plecakiem do kozaków, podczas gdy normalnym jest widok cienkich legginsów połączonych z t-shirtem, sandały przy 10 stopniach czy wygolone pół głowy, a na drugiej połowie długie włosy. Ja chyba naprawdę uważam, że kogoś moje zachowanie i wygląd obchodzą.

W każdym razie, minął już miesiąc, tak więc czas na w-miarę-się-podsumowanie zanim pójdę robić obiad.

Tak więc oto są Przemyślenia, wsparte przez wypicie około pół litra ciepłej nieangielskiej herbaty:

1) Spełnione plany:
  • zaopatrzyć się w smartfona
  • kupić czerwoną szminkę
  • zrobić coś z włosami (inna sprawa, że ładnie wyglądają, ale za nic nie umiem się przyzwyczaić i wyglądam, jakbym cierpiała na nerwicę natręctw, poprawiając je co 5 sekund)
  • znaleźć zagranicznych znajomych
  • umieć sobie zrobić coś do jedzenia na ciepło
2) Plany w toku:
  • podziwiać siebie bez aparatu
  • robić notatki na bieżąco i unikać niepotrzebnych zaległości
  • uczyć się dzielić z kimś codzienne życie
  • przeżyć kolejny dzień za niewielką sumę pieniędzy
3) Być-może-plany:
  • założyć Facebooka? (i nie być ciekawostką socjologiczną oraz nie słuchać o to ciągłych pytań) Chociaż, prawdę mówiąc, mam sporo wątpliwości.
  • zacząć inny język
Plan przyszły jest jeden, ale trzeba na niego pomysłu, pieniędzy i czasu.

4) Obserwacje:
  • dlaczego tu nie ma chipsów paprykowych, smakowej herbaty, normalnej śmietany, zwykłych soków owocowych, a znalezienie pasty do butów graniczy z cudem?
  • dlaczego gotując sobie normalne dania, uważani jesteśmy na wybryki natury?
  • dlaczego tu się nic nie doprawia?
  • dlaczego w kraju, w którym od dawna jest tylu obcokrajowców, nadal wyczuwam w Anglikach subtelną niechęć i dystans w stosunku do siebie?
  • dlaczego deszcz farbuje mi kozaki na biało?
  • dlaczego musiałam tłumaczyć, co to jest ruch prawostronny, że Poland=/=Holland, czemu nie lubię gotowych dań i czy w Polsce są uniwersytety?
  • dlaczego zachłysnęłam się prawdziwą, gigantyczną biblioteką i mogę tam siedzieć cały dzień, gdyby głód nie wyganiał mnie do domu, dlatego w zamian znoszę tony książek do domu i nie wiem, jak je potem odniosę z powrotem w takiej ilości?
  • dlaczego ostatnio jest tak zimno, a jeszcze dwa tygodnie temu Anglicy wylegli przed domy, opalając się?
  • dlaczego myślałam, że tutejszy akcent to wada wymowy?
  • dlaczego ludziom tak zależy na moim Facebooku?
  • dlaczego ludzie nie interesują się geografią fizyczną?
  • dlaczego sądziłam, że w Walii będzie lodowate zimno?
  • dlaczego nie byłam jeszcze na basenie?
  • dlaczego wczoraj zauważyłam, że mój telefon zablokował mi połączenia przychodzące z nieznanych numerów, szukając pracy od kilku tygodni?
  • dlaczego od jakiegoś czasu codziennie grozi mi się przyjazdem na święta?
  • dlaczego przyszłam tyle czasu temu do domu i ciągle nic nie robię?
Szczerze, to skończyły mi się już pomysły, a miałam ich więcej, tylko za długo nosiłam tę notkę w sobie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz