Bywają momenty gorsze, ale czuję, że mam to wszystko pod kontrolą i układa się tak, jak miało. To poczucie jest naprawdę niesamowicie ważne, z tego co teraz widzę.Ciągle nie mam weny do dłuższych opisów. Odnoszę wrażenie, że wspominanie lata przyjdzie do mnie dopiero kiedy za oknem będzie ciemno o 17, a mróz zacznie szczypać w policzki. Póki co żyję teraźniejszością. :)
Wielkopomne odkrycie tego tygodnia: nie zauważyłam, że nie farbowałam się już dwa miesiące. Nie wiem, kiedy zleciało ponad 60 dni, ale trochę mnie to martwi, bo jest już prawie listopad.
Ciekawi mnie piątek.
♫♫♪ Florence and the Machine - Bird Song
(powiedzmy, że wykonanie własne)
wpadłam nakarmić Twoje ryby.
OdpowiedzUsuńhah, jak już masz zmartwienia typu 'nie farbowałam się', to chyba jest dość pozytywnie :)
a ja już postanowiłam, że koniec z tym blogiem, bo nawet już nikt się nim nie interesuje, przez co przechodzi mi ochota na pisanie. nie wiem, co mam teraz zrobić, skoro jednak Ty czytasz.
OdpowiedzUsuńchyba aż tak źle ze mną nie było, ale i tak masz rację. :)
zawsze czytam kurde! ale! to Twój blog! :) jeżeli w zamian czasem napiszesz streszczenie ostatnich wydarzeń, czy po prostu odezwiesz się na gg, to będę happy mimo braku zdjęć ^^ tak wyszło, że poza blogami, gadu i takimi tymi, nie mam z Wami kontaktu, co nie do końca jest fajne z mojego widzenia, bo parę znajomości z gimnazjum jednak było wartościowych, nawet bardzo. więc o tą namiastkę kontaktu mi chodzi. z blogiem zrobisz, co zechcesz :D
OdpowiedzUsuń