Miałam iść spać jakieś 1,5h temu, ale jakoś tak wyszło, że nie wyszło, a teraz jeszcze wymyśliłam sobie odsłuchanie Sea of Cowards, a że jest to cholernie dobry album, to co mam zrobić? Przynajmniej rano wstanę później, bo w międzyczasie wszystko już przygotowałam.Aż miło się teraz uśmiechać, chociaż nieźle się w czwartek namęczyłam.
Jeszcze nie zaczęłam, a już wiem, że to jest dobra decyzja. I że powinnam zawsze ufać swoim przeczuciom, a z jakiegoś powodu ciągle tego nie robię.
Może naprawdę powinnam dorabiać sobie jako doradca przy wyborze aparatu?
Poza tym niesamowicie poraził mnie kolejny soundtrack do Zmierzchu. Muse, Florence, Beck, Metric, UNKLE, The Dead Weather? O co w ogóle chodzi?
♫♫♪ The Dead Weather - The Difference Between Us
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz