8.16.2010

To kompletnie nie w moim stylu, myśleć o zimie w sierpniu, a niedługo pewnie zacznie się czekanie. Tym razem wyjątkowo uzasadnione, bo na możliwość pojeżdżenia na własnej desce, nareszcie :)

Faktycznie te 5 dni będzie się ciągnąć.

8.14.2010

Jest tyle rzeczy do opisania, tyle rzeczy do przemyślenia i zapamiętania, tyle sprzeczności i niejasności, tyle nowych punktów widzenia, tyle wątpliwości, że najprawdopodobniej nie napiszę nic.

Może to ten słynny szok kulturowy, a może brak zęba nastawia mnie do świata depresyjnie, ale nie czuję szczególnie, żebym to ogarniała. Mam nadzieję, że ten ostatni i najważniejszy wyjazd pomoże mi odciąć się od codzienności i trochę zwolnić.

Tyle dobrze, że można z kimś wyjść na zakupy i wydać sporo pieniędzy.

8.03.2010

Bez notki przed wyjazdem wyjazdu by nie było. Wychodzi więc na to, że nareszcie się doczekałam. ;] W końcu przeżyłam urodziny i spend rodzinny, uważam więc to za zasłużony odpoczynek.

Mam cały tydzień na przemyślenie dzisiejszego/wczorajszego dnia. Bardzo dobrze. :)