3.07.2010

Except a memory, a distant echo

Byłoby miło, nie przeczę.

Wymyślenie sześciu niedorzecznych rzeczy jeszcze przed śniadaniem to dobre ćwiczenie. Mimo to nadal nie czuję się sobą. Jakoś tak.

Jakie są jutro zastępstwa za pierwszy francuski i angielski?


♫♫♪ Snow Patrol - The Lightning Strike

3.03.2010

And finally it seemed that the spell was broken

Wiecie co? Nie cierpię wszystkich, za to, że w sobotę w Warszawie jest Florence, której od paru dni słucham ciągle, chyba ze względu na to, w sierpniu w Krakowie Muse, na które nie pojadę, w Belgii mają już satysfakcjonujący mnie line-up, że zwątpiłam poważnie w Openera, że we mnie nie wierzą, że jutro będę musiała słuchać sentymentalnej piosenki francuskiej - Celine Dion, fuj - z tą irytującą kobietą (inna sprawa, że poza Candy żaden nauczyciel francuskiego nie przypadł mi jeszcze do gustu), że ten ogromny siniak na nodze nie chce się zagoić i że ciągle dają mi powody do denerwowania się.

Ale aktualnie naprawdę jestem spokojna. Nawet już przyszykowana do snu. I wbrew wszystkim w siebie wierzę, oczywiście z dużą dozą realizmu, ale przecież uczysz mnie myślenia o sobie dobrze, a ja się szybko uczę.
Poza tym naprawdę dużo zrobiłam. Co ma być, to będzie.

Uroczyście przysięgam, że knuję coś niedobrego.

♫♫♪ Florence and the Machine - Blinding

3.02.2010

Ten dzień jest nie w porządku i czułam to od samego rana jakąś częścią umysłu. Teraz jestem dobita całkowicie i pozostaje mi tylko położyć się spać.
A jutro będzie lepiej. New dawn, new day, new life i te sprawy, czyż nie, Alter Arcie?

Może pojedziemy na jakieś pieprzone Glastonbury czy coś w tym stylu?