2.08.2010

And it's a lot to ask her not to sting

Zła noc, zły dzień, zła ja. Moje beznadziejnie kościste kolana całkiem powypychały mi spodnie, mam wrażenie, że zapominam polskiego, podkład stał się za ciemny, będę musiała najwyraźniej zrezygnować z planów dotyczących pracy w ferie i chyba z tych wakacyjnych też, paznokcie nadal się łamią, zwątpiłam w studia, poza tym mam wrażenie, że chcąc (między innymi) uciec od obecnego życia, spotkam połowę klasy na uczelni - nie chodzi tu o nikogo konkretnego, ale naprawdę nie spodziewałam się aż tylu osób mających plany podobne do moich, czytam beznadziejne fora, nie radzę sobie z utrzymaniem zębów w porządnym stanie, ciągle wkurzam się rzeczami, na które nie mam wpływu, wszystko jakoś się nie układa. I tak, wiem, że będzie lepiej i wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie, ale akurat teraz chciałabym wysłuchania moich obaw i może nawet posmęcenia ze mną. Ale najwyraźniej pozostaje mi oddać komputer, bo siedzę od 16, i czekać na kolejną zmianę nastroju (za 5 min).

- I pewnie nie zauważyłeś, że kamyk w kolczykach dobrany jest kolorem do kreski na powiece i lakieru do paznokci, a ta złotawa obwódka kolczyków pasuje do bolerka?
- Nie.
:P

♫ The Last Shadow Puppets - My Mistakes Were Made for You

2.07.2010

It was Sunday, what a black day

Spędziłam pół dnia nad francuskim. Nastawiam się na to, że będzie taki najbliższy miesiąc, a mam nadzieję, że i więcej. W zasadzie to nie przeszkadza mi to. Od kiedy minął początkowy szok i etap znienawidzenia tego języka, cieszy mnie ta cała zabawa gramatyką, używanie nowych słówek i nauka różnych rzeczy. Gdybym nie wybrała jednak klasy francuskiej, nie byłoby najlepiej. Teraz jest zresztą w ogóle jakoś tak niesamowicie. Od początkowego: 'Ku*wa.' (przysięgam, że tak pomyślałam), przez 'Niemożliwe', trzęsące się ręce i nieumiejętność wykonania kreski na powiece oraz jąkanie się, aż do dziwnej radości. Przyznam, że teraz jestem pewna, że ostatecznie wybrany przeze mnie kierunek jest najlepszym możliwym. Ja to po prostu lubię :)

Co do półmetku, to bardziej od określenia 'epicki' pasuje mi 'dramatyczny'. Nie ukrywam, że poszłam tylko po to, żeby mieć możliwość ubrania się, uczesania i pomalowania inaczej niż na co dzień, więc też za wiele się nie spodziewałam. Ale to, co działo się po północy... Cóż. Niech te przemyślenia pozostaną w mojej głowie. Posiedzieliśmy sobie bardzo długo, mogłam trochę ładnie powyglądać, no i trochę potańczyć, chociaż niezbyt umiem, i tyle w zasadzie mi wystarczy.

Hej, wiesz, że niedługo znowu będzie wiosna, znowu będzie ciepło, zielono i ładnie i znowu będziemy siedzieć ciągle na dworze? To jest takie pozytywne. :)

♫ Michael Jackson - Smooth Criminal

2.03.2010

I think I'm drowning, asphyxiated

Żeby nie było, to nie ja rysowałam. Ale wstawić musiałam.

Tak, miałam dać sobie trochę czasu, uspokoić się itp., ale mam wrażenie, że uciekając, niczego nie zmienię. Tu chodzi o zmodyfikowanie pewnej cechy charakteru, a nie niepisanie. Poza tym pisać tak całkowicie szczerze i o wszystkim, co mi leży na sercu, przestałam już dawno.
Co nie zmienia faktu, że nadal potrzebuję coś zmienić.

Trochę mi głupio z powodu wypracowań na WOSie. Nie chodzi o to, że wstydzę się wyrażać swoje poglądy, bo nie mam z tym kłopotu, ale nie wiem, czy za bardzo nie popłynęłam. Zazwyczaj na tyle sobie nie pozwalałam. Cóż, zobaczymy.

Nagrałam miesiąc temu całość zdjęć na płytę i ciągle boję się sformatować kartę.

Cieszy mnie to, że będą goście na półmetku. :)

♫ Muse - Time is Running Out