
Uczucie, kiedy przed tobą rozpościera się ściana szarych, praktycznie czarnych chmur, a w plecy niemiłosiernie pali słońce, jest niesamowite. Ale nie dane było mi zbyt długo się nim zachwycać, bo przyspieszyłam tempa, wracając do domu. W końcu, jak to mawiają, od deszczu kręcą się włosy.
Skąd się biorą stryjanki? Kim jest cioteczna babcia? Co robi zamążposzła? Na te i na pewno masę innych pytań będę musiała znaleźć odpowiedź za 45 min. Swoją drogą ciekawe jest, jak od stanu sobotniego lekkiego podekscytowania testem przeszłam do zaniepokojenia (wczoraj), a dzisiaj do czystej, niczym niezmąconej paniki (dzisiaj). Żeby to tylko coś dało.
Za oknem ktoś właśnie idzie ktoś chowający się przed deszczem pod parasolem ogrodowym. Nieco wyróżnia się z tłumu ludzi ze zwykłymi parasolkami.
Muszę poodpisywać na gadu, odpowiedzieć na dA, przygotować jakieś zdjęcia do wrzucania. Nie wiem, czemu nagle przestałam to robić, no ale cóż.
♫ Muse - Bliss